Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 października 2015

Rozdział 3

Bywają takie przebaczenia, których udziela umysł, lecz serce nie zatwierdza.

Siedziała w norze już dobre 3 dni zapominając o zajściu w trzech miotłach. Wolała zajmować się swoimi przyjaciółmi i chłopakiem niż myśleć o okropnie podłym lecz tak samo przystojnym ślizgonie.
Zaraz zaraz jak ty go nazwałaś?!
Sumienie musisz przyznać ,że pomimo tego że jest wredny jest zabójczo przystojny.
Nie możesz o nim tak myśleć to twój wróg!!
Nie mam ochoty na te pseudo rozmowy.Nara.
Później będziesz wspominać moje słowa.
- Mionka coś się stało od 5 min patrzysz na tą ścianę w której ja nie widzę nic wyjątkowego.- powiedziała Ginny naśmiewając się z Hermiony.
- Szukam odpowiedzi na pewne pytanie ale jakoś nie mogę tej odpowiedzi znaleźć.
- A jakie to pytanie?
- Gdzie się obecnie znajduje twój mózg bo w głowie na pewno go nie ma.
-  Ha ha ha ale śmieszne.- powiedziała z sarkazmem Ruda.
- To nie miało być ani trochę śmieszne ale jeżeli cię rozbawiłam to dobrze a teraz powiedz po co, po mnie przyszłaś o... o kurde już 22!?
- No właśnie a obiecałaś ,że pójdziemy dziś razem i pokażesz mi co i jak.
- Dobra zbieramy się i proszę obiecaj ,że nie powiesz Harry'emu i Ronowi.
- Obiecuję obiecuję!!- powiedziała z entuzjazmem ruda która nie mogła się doczekać, zawsze chciała zobaczyć coś takiego ,ale brakło jej odwagi.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                 W tym samym czasie.

Pewien blondyn którego imienia nie trzeba wymieniać szedł ze swoim przyjacielem który nie dawał mu spokoju, od trzech dni namawiał go do pójścia na imprezę ale od dnia w trzech miotłach Draco cały czas chodził zamyślony.
- Stary mówię ci to podobno najlepszy taki bar w Londynie.- powiedział entuzjastycznie Zabini
- Diable mówiłem ci ,że nie mam ochoty lecz w końcu zrozumiałem że nie dasz mi spokoju póki się nie zgodzę dlatego mój plan jest taki.
1.Wchodzę.
2.Piję.
3.Oglądam.( może dotykam)
4. Wychodzę.
- Jasne jasne raz wejdziesz i nie wyjdziesz znam cię.
- Widocznie słabo.
- Dobra nie obrażaj się.
I już bez większych kłótni udali się do baru. Nie spodziewali się jednak ,że to jedno wyjście może tak bardzo wszystko zmienić.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo mi smutno ,że nikt nie komentuje i nie wiem w czym mam się poprawić.Rozdział krótki ale ze względu na jego treść która pod koniec ma zostawić choć trochę niepewności. I prosz e napiszcie co sądzicie o tym rozdziale.
Dramionemylove <3 p="">

4 komentarze:

  1. Bardzo fajnie pisane tylko rozdziały mogły by być dłuższe http://dramione-pojednejstronie.blogspot.com/ pozdrawiam MadzikM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam najpierw chciałabym powiedzieć ,że też mam na imię Magda.
      Co do długości postaram się aby następne były dłuższe dziękuję za komentarz. :-)

      Usuń
  2. Podoba mi się twój styl pisania wiadomo początki sa trudne i nie odrazu przybędzie mnóstwo czytelników i komentarzy ale się nie poddawaj! Czekam na nastepny rozdzial mam nadzieje ze pojawi sie niedlugo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za miłe słowa bardzo cieszę się ,że ci się podoba od razu zabieram się za pisanie kolejnego rozdziału.

      Usuń